<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>lmj</title>
	<atom:link href="http://honey.7thguard.net/blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://honey.7thguard.net/blog</link>
	<description>just imagine...</description>
	<lastBuildDate>Fri, 30 Jul 2010 14:28:10 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Początki</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2010/07/30/poczatki/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2010/07/30/poczatki/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Jul 2010 14:28:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Latanie]]></category>
		<category><![CDATA[Podróże]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=79</guid>
		<description><![CDATA[W ramach porządków zabrałem się za skanowanie papierowych wersji swoich zdjęć. Wśród ciekawostek znalazłem odbitki sprzed 10 lat, z weekendu w którym wykonałem swój pierwszy skok spadochronowy. Osoby wrażliwe proszę o nieoglądanie ;) Tak na przykład wyglądał mój &#8216;pierwszy&#8217; samolot mniejszy od Boeinga 737: Jak widać, nie byłem zbyt zachwycony swoim genialnym pomysłem skoku ze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ramach porządków zabrałem się za skanowanie papierowych wersji swoich zdjęć. Wśród ciekawostek znalazłem odbitki sprzed 10 lat, z weekendu w którym wykonałem swój pierwszy skok spadochronowy. Osoby wrażliwe proszę o nieoglądanie ;)<br />
<span id="more-79"></span><br />
Tak na przykład wyglądał mój &#8216;pierwszy&#8217; samolot mniejszy od Boeinga 737:<br />
<a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-7.jpg"><img src="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-7-300x119.jpg" alt="AN-2 SP-AND" title="droga do AN-2" width="300" height="119" class="aligncenter size-medium wp-image-85" /></a></p>
<p>
Jak widać, nie byłem zbyt zachwycony swoim genialnym pomysłem skoku ze spadochronem (który zresztą został wycofany z użycia niedługo potem):<br />
<a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-9.jpg"><img src="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-9-207x300.jpg" alt="" title="Przed pierwszym skokiem z ST-7" width="207" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-87" /></a></p>
<p>
Co nie zmienia faktu, że skok się udał:<br />
<a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2.jpg"><img src="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-300x209.jpg" alt="" title="Lądowanie na ST-7" width="300" height="209" class="aligncenter size-medium wp-image-81" /></a></p>
<p>
Wobec czego można było już pokozakować:<br />
<a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-4.jpg"><img src="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-4-300x203.jpg" alt="" title="honej na an-2" width="300" height="203" class="aligncenter size-medium wp-image-83" /></a></p>
<p>
Swoją przygodę zacząłem w Centralnej Szkole Spadochronowej Aeroklubu Polskiego (w Nowym Targu), potem kontynuowałem ją na bardziej cywilizowanym (pamiętajcie, że wówczas królowały ST-7 &#8211; full-wypas Marsy) kursie AFF w czeskim Prostejovie, potem wypad do Vrsaru, a potem&#8230; hmm&#8230; taaa&#8230; Pilotowanie wychodzi taniej ;-)</p>
<p>
<a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-8.jpg"><img src="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/zdjecia_2-8-300x207.jpg" alt="" title="honej w EPNT" width="300" height="207" class="aligncenter size-medium wp-image-86" /></a></p>
<p>
Co nie zmienia faktu, że kolega z sąsiedniego biurka regularnie mnie denerwuje pokazując zdjęcia ze skoków swojego brata na strefie gdzieś w dalekiej Kalifornii, co oznacza, że nie wykonałem jeszcze swojego ostatniego kroku w przestrzeń.</p>
<p>
(Zdjęcia pochodzą z przełomu czerwca i lipca 2000 roku, zrobione zostały Zenitem i zeskanowane z bardzo małych odbitek. Co chyba widać.)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2010/07/30/poczatki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aktualizacja SSID APRS</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2010/07/27/aktualizacja-ssid-aprs/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2010/07/27/aktualizacja-ssid-aprs/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jul 2010 11:51:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Krótkofalarstwo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=76</guid>
		<description><![CDATA[Bob WB4APR zaktualizował niedawno zalecaną listę SSID dla stacji APRS. Aktualna lista wygląda następująco: -0 stacja główna, zwykle stacjonarna -1 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd -2 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd -3 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd -4 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd -5 inne stacje nadające przez internet (Dstar, telefony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bob WB4APR zaktualizował niedawno zalecaną <a href="http://aprs.org/aprs11/SSIDs.txt">listę SSID</a> dla stacji APRS. Aktualna lista wygląda następująco:</p>
<blockquote><p>-0 stacja główna, zwykle stacjonarna<br />
-1 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd<br />
-2 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd<br />
-3 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd<br />
-4 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd<br />
-5 inne stacje nadające przez internet (Dstar, telefony komórkowe itd)<br />
-6 nietypowe aktywności: praca przez satelitę, camping, 6m itp<br />
-7 radia przenośne<br />
-8 łodzie, jachty, drugi mobile<br />
-9 główny mobile<br />
-10 praca wyłącznie przez internet: igate, echolink itd<br />
-11 sprzęt latający: balony, samoloty, statki kosmiczne<br />
-12 stacje APRStt, DTMF, RFID, trackery bez możliwości odbioru wiadomości itp<br />
-13 stacje pogodowe<br />
-14 ciężarówki<br />
-15 dodatkowe stacje: domowe, digi, pogodowe itd</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2010/07/27/aktualizacja-ssid-aprs/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy samodzielny</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/15/pierwszy-samodzielny/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/15/pierwszy-samodzielny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Jul 2009 14:05:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Latanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=69</guid>
		<description><![CDATA[Dziś pokręcimy się chwilę nad Garwolinem, a potem zobaczymy &#8211; usłyszałem od Mirka. I zobaczyliśmy. To znaczy ja zobaczyłem. Ale od początku&#8230; Skończyłem ćwiczenie rozpoznawania i wychodzenia z sytuacji niebezpiecznych &#8211; przeciągnięć, spirali i korkociągów. W ostatnich dniach ćwiczyłem też sytuacje awaryjne (czytaj: awaria silnika), no i tradycyjnie doskonaliłem lądowania. Co prawda po każdym moim [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><i>Dziś pokręcimy się chwilę nad Garwolinem, a potem zobaczymy</i> &#8211; usłyszałem od Mirka. I zobaczyliśmy. To znaczy ja zobaczyłem. Ale od początku&#8230;</p>
<p>
Skończyłem ćwiczenie rozpoznawania i wychodzenia z sytuacji niebezpiecznych &#8211; przeciągnięć, spirali i korkociągów. W ostatnich dniach ćwiczyłem też sytuacje awaryjne (czytaj: awaria silnika), no i tradycyjnie doskonaliłem lądowania. Co prawda po każdym moim lądowaniu Mirek łapał się za głowę (już nie za wolant, jest sukces!), ale chyba nie było tak źle, skoro po powrocie z Garwolina powiedział &#8211; <i>teraz odpocznij, potem ja zostaję na ziemi, a ty polecisz z kimś innym</i>.<br />
<span id="more-69"></span><br />
Od razu złapała mnie trema, bo widać że żarty się kończą. Nowa osoba na prawym fotelu, trzeba pokazać, że człowiek nie gubi się w okolicach własnego lotniska. Startujemy i po chwili meldujemy Warszawie Info (119,450MHz) <i>Sierra Papa Fokstrot Wiktor Janki, po starcie z Sobieni na 1400 feet altitude, świecimy 7000, prosimy 2000 nad Garwolinem</i>. Jest zgoda, więc z kursem około-120-stopni, bo wieje równo z południa, lecę w stronę Garwolina i próbuję dojrzeć znajome okolice. Nie ma, nie ma, nie ma&#8230; jest obwodnica! Dobra, jesteśmy w domu. Wchodzimy na 2000, przeciągnięcie, korkociąg, symulacja awarii silnika, wracamy do Sobieni. Lotnisko na szczęście znalazłem bez większych problemów (niech żyją maszty antenowe w okolicach Osiecka), lądowanie, drugie lądowanie, kołujemy i nagle słyszę polecenie&#8230;<i>Zatrzymaj samolot</i>. Trochę zdziwiony (coś popsułem?) zatrzymuję. Instruktor wysiada, zapina pasy na pustym fotelu i mówi uśmiechnięty: &#8222;to miłego lotu&#8221;. </p>
<p>
Temperatura na zewnątrz wynosiła około 30 stopni, ale i bez tego zrobiłoby mi się nieznośnie gorąco. Wróciłem na początek pasa 09, odwróciłem samolot, wysunąłem klapy na 10 i lekko stremowanym głosem zameldowałem &#8222;Sobienie Radio, Sierra&#8230; gotów do startu&#8221;. <i>Możesz startować</i> &#8211; i skończył się czas na tremę. </p>
<p>
Pierwsze wrażenie &#8211; Cessna, bez pasażera i z lekkim pilotem to nawet szybka maszyna. Drugie &#8211; przez prawe okno też coś widać. Trzecie &#8211; kiedy wiadomo, że druga ręka nie złapie za wolant w razie potrzeby, wszystko jakoś wychodzi dużo lepiej. W końcu sam wystartowałem, zrobiłem cztery zakręty i wróciłem na lotnisko w jednym kawałku. </p>
<p>
Wspomnienia z pierwszego samodzielnego lotu, tak jak z pierwszego skoku spadochronowego, zostają w pamięci na zawsze. Moje są jak najbardziej pozytywne, ale i tak warto w samochodzie wozić t-shirt na zmianę. Bo w tych upałach człowiek strasznie się poci ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/15/pierwszy-samodzielny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kręcimy, kręcimy, nic się nie boimy&#8230;</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/13/krecimy-krecimy-nic-sie-nie-boimy/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/13/krecimy-krecimy-nic-sie-nie-boimy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 14:14:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Latanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=67</guid>
		<description><![CDATA[A ty co się tak śmiejesz? &#8211; usłyszałem rozbawiony głos Mirka w słuchawkach. Chwilę wcześniej zaprezentował wyprowadzanie Cessny z korkociągu. Na dużej wysokości i przewidywane, korkociąg i przeciągnięcie sprawiają niesamowitą frajdę. Cichnący odgłos silnika, widok nieba przed maską, ostrzegawczy pisk informujący o zbliżaniu do prędkości przeciągnięcia i&#8230; Samolot zaczyna gwałtownie nurkować i obracać się wokół [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>A ty co się tak śmiejesz?</em> &#8211; usłyszałem rozbawiony głos Mirka w słuchawkach. Chwilę wcześniej zaprezentował wyprowadzanie Cessny z korkociągu. Na dużej wysokości i przewidywane, korkociąg i przeciągnięcie sprawiają niesamowitą frajdę. Cichnący odgłos silnika, widok nieba przed maską, ostrzegawczy pisk informujący o zbliżaniu do prędkości przeciągnięcia i&#8230; Samolot zaczyna gwałtownie nurkować i obracać się wokół swojej osi (podłużnej).</p>
<p>Wyprowadzenie jest proste, choć może na pierwszy rzut oka mało intuicyjne. Przede wszystkim należy zapomnieć sterowaniu wolantem &#8211; ustawiamy lotki w pozycji neutralnej i zatrzymujemy obroty samolotu za pomocą steru kierunku (wcikając pedał przeciwny do kierunku obrotów). Następnie redukujemy obroty, &#8222;oddajemy&#8221; wolant &#8211; tak, właśnie kierujemy samolot nosem w kierunku ziemi. Po nabraniu prędkości, jednostajnym ruchem pociągamy do siebie tak i w momencie gdy nos samolotu dojdzie do horyzontu dodajemy gazu. Tada! Lecimy. Choć szybki rzut okiem na wysokościomierz pokazuje, że trochę metrów zgubiliśmy w czasie tej zabawy.</p>
<p>Celem ćwicenia jest nauka rozpoznawania prędkości bliskich prędkości przeciągnięcia &#8211; samolot przy zbyt małej prędkości zaczyna delikatnie drżeć, jeśli zadziała &#8211; włącza się też akustyczny sygnalizator problemu. Potem, jeśli już dojdzie do przeciągnięcia, warto wiedzieć jak uratować sytuację. Podstawowa zasada &#8211; odzyskujemy prędkość, by wróciła siła nośna. Ciągnięcie steru do siebie gdy nos spada nie jest najlepszym pomysłem&#8230; Teoretycznie w każdym samolocie pilot ma przed oczyma naklejkę z informacją, jak wyjść z korkociągu &#8211; jednak warto to wcześniej przećwiczyć, by nie stracić głowy w razie problemów.</p>
<p>A wrażenia z (zaplanowanego) przeciągnięcia &#8211; niezapomniane.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/13/krecimy-krecimy-nic-sie-nie-boimy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TPSA &#8211; powinni tego zabronić</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/09/tpsa-powinni-tego-zabronic/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/09/tpsa-powinni-tego-zabronic/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 13:50:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Marudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[Technika]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=65</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętacie moje przygody z Netią, od której do dziś nie doczekałem się umowy? Muszę przyznać, że TPSA działa o wiele sprawniej niż Netia &#8211; przed sobą mam już dwie podpisane umowy o świadczenie usług, prawdopodobnie przyjdzie mi podpisać trzecią. A wszystko dlatego, że zamarzyła mi się Neostrada bez telefonu w miejscu, gdzie jeszcze nigdy nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętacie moje przygody z <a href="http://honey.7thguard.net/blog/2007/03/27/rocznice-rocznice/">Netią</a>, od której do dziś nie doczekałem się umowy? Muszę przyznać, że TPSA działa o wiele sprawniej niż Netia &#8211; przed sobą mam już dwie podpisane umowy o świadczenie usług, prawdopodobnie przyjdzie mi podpisać trzecią. A wszystko dlatego, że zamarzyła mi się Neostrada bez telefonu w miejscu, gdzie jeszcze nigdy nie była podciągnięta jakakolwiek linia. Telefon z Neostradą jest za to u sąsiadów, więc skrzynka nie jest zbyt daleko.<br />
<span id="more-65"></span><br />
Etap pierwszy. Kwiecień. Podpisuję umowę w stacjonarnym punkcie TPSA/Orange na warszawskim Nowym Świecie. Po tygodniu ma przyjść monter i podciągnąć linię.</p>
<p>Etap drugi. Maj. Dzwonię do TPSA. Dowiaduję się, że umowa została anulowana. Przemiła pani nie jest mi w stanie wytłumaczyć, dlaczego &#8211; i oferuje &#8216;remake&#8217; umowy, na co oczywiście przystaję.</p>
<p>Etap trzeci. Czerwiec. Przychodzi kurier z umową do podpisania i modemem (którego nie zamawiałem). By nie wprowadzać zamieszania do systemu &#8211; bo wiem, czym to grozi &#8211; płacę 19.90 i podpisuję drugą umowę.</p>
<p>Etap czwarty. Lipiec. Dzwonię do TPSA. Dowiaduję się, że umowa została anulowana. Przemiła pani tłumaczy mi, że to dlatego, że nie zalogowałem się do Neostrady w ciągu iluś tam dni od podpisania umowy. Dość długo muszę tłumaczyć, że kabelek od modemu mogę wpiąć do komputera, ale miejsce na podłączenie linii telefonicznej z przyczyn ode mnie niezależnych musi zostać puste. Obiecuje, że do 16:00 skontaktuje się ze mną monter i umówi się na podciągnięcie linii.</p>
<p>Jest 15:49, trzymajcie kciuki</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2009/07/09/tpsa-powinni-tego-zabronic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Checklista</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2009/06/15/checklista/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2009/06/15/checklista/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2009 12:21:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Latanie]]></category>
		<category><![CDATA[checklista]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=58</guid>
		<description><![CDATA[Mieszanka &#8211; bogata. Przepustnica &#8211; nieco do przodu. Od śmigła! I odpalamy&#8230; A radio kto wyłączy? Żeby uniknąć pomyłek, i by o niczym nie zapomnieć, w samolocie pod ręką zawsze jest checklista. Jednak dostępne tu i ówdzie checklisty czasem mają drobne nielogiczności &#8211; na przykład manipulowanie przy podgrzewie wpisane bywa dopiero po okrzyku &#8216;od śmigła&#8217;. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mieszanka &#8211; bogata. Przepustnica &#8211; nieco do przodu. Od śmigła! I odpalamy&#8230; A radio kto wyłączy? Żeby uniknąć pomyłek, i by o niczym nie zapomnieć, w samolocie pod ręką zawsze jest checklista. Jednak dostępne tu i ówdzie checklisty czasem mają drobne nielogiczności &#8211; na przykład manipulowanie przy podgrzewie wpisane bywa dopiero po okrzyku &#8216;od śmigła&#8217;. A w tym czasie ktoś może podejść pod samolot i nieszczęście gotowe&#8230;<br />
<span id="more-58"></span><br />
Dlatego przez cały czas delikatnie modyfikowałem &#8222;firmową&#8221; checklistę, z której korzystałem. Nic z niej nie wyleciało, doszło parę punktów, a inne zmieniły lokalizację. Efekt prac można sobie ściągnąć z sieci i wydrukować &#8211; mieści się w standardowym nakolanniku, a ściągawkę z częstotliwości można odciąć i schować w przezroczyste skrzydełka lub wyrzucić :)</p>
<p>Proszę o komentarze, jeśli waszym zdaniem zapomniałem o czymś lub jest w niewłaściwym miejscu&#8230;</p>
<ul>
<li><a href='http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/checklista-c150.pdf'>Checklista</a> &#8211; PDF
<li><a href='http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/checklista-c150.odt'>Checklista</a> &#8211; wersja do edycji (ODT)
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2009/06/15/checklista/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W deszczu</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2009/05/18/w-deszczu/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2009/05/18/w-deszczu/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 May 2009 09:22:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=53</guid>
		<description><![CDATA[ja: Sobienie Radio, Sierra Papa Kilo India Alpha, na prostej, pełne lądowanie i pod hangar. SR: Kilo India Alpha, jedynka, ląduj na pasie &#8211; nie w hangarze. ja: Tak będzie, najpierw pas, potem hangar. [lądowanie] niezidentifikowany głos: Wiedziałem, że nie dolecisz do hangaru. Tak zakończył się pracowity weekend spędzony w dużej części na lotnisku. A [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>ja: Sobienie Radio, Sierra Papa Kilo India Alpha, na prostej, pełne lądowanie i pod hangar.
<li>SR: Kilo India Alpha, jedynka, ląduj na pasie &#8211; nie w hangarze.
<li>ja: Tak będzie, najpierw pas, potem hangar.
</ul>
<p>[lądowanie]</p>
<ul>
<li>niezidentifikowany głos: Wiedziałem, że nie dolecisz do hangaru.</ul>
<p>Tak zakończył się pracowity weekend spędzony w dużej części na lotnisku. A zaczął się nieciekawie &#8211; gigantyczną ulewą, potem serią ulew, a następnie deszczem. Kiedy dojechałem na lotnisko, padało. Chwilę wcześniej z Radomia przyleciała Cessna, którą miałem latać. Pierwsze pytanie, które mi przyszło do głowy: jak się lata w deszczu? Odpowiedź przyszła błyskawicznie &#8211; &#8222;siadaj do samolotu, zobaczysz&#8221;. Już nie lało, ale zbyt sucho też nie było. Cessna 152 wycieraczek nie posiada. Szyba&#8230; no cóż, Fiat 126p ma bardziej aerodynamiczny kształt. Drzwi zresztą też się łatwiej zamyka w <i>Maluchu</i>. I akustyka lepsza&#8230; :-)</p>
<p>Rozgrzewamy silnik i jazda do góry. I już wiem. Latanie w słońcu ma pewną wspólną cechę z lataniem w deszczu &#8211; niewiele widać. W przypadku słońca &#8211; gdy lecimy w jego kierunku (aaa! kto wymyślił tak nisko zamieszczone fotele? Zamknięcie osłony przeciwsłonecznej nic nie daje, cień kończy się na moim czole!), w przypadku deszczu &#8211; prawie cały czas. To znaczy &#8211; nie jest tak źle, jednak ciąg powietrza zdmuchuje część kropli, ale nie jest to rewelacyjna widoczność. </p>
<p>Samo lądowanie (a raczej &#8211; sześć kolejnych) &#8211; podobne do lądowań w suchych warunkach. Ale może to tylko takie odczucie spowodowane sporym wiatrem &#8216;w dziób&#8217;  i nadmiarem wrażeń spowodowanych&#8230; ekhem&#8230; nazwijmy to widzialnością.</p>
<p>Niedziela była już normalniejsza, 24 kręgi, w lotnisko już trafiam bez większych problemów, podejście do lądowania też jakoś wychodzi, sama końcówka wymaga drobnych korekt. Ocena wysokości nie jest jednak tak łatwa, jak się by to wydawało.</p>
<p>No i korzystając z niezłej pogody zrobiłem tzw. &#8216;kroki lotniska&#8217; &#8211; a po ludzku mówiąc, poszwędałem się z kartką, obejrzałem pas, zanotowałem przeszkody i&#8230; nagle lotnisko zrobiło się bardziej znajome. Szkoda, że nie zrobiłem tego wcześniej. Przydatna sprawa.</p>
<p>Z innych ciekawostek &#8211; przed hangarem robiono próbę silnika Biesa. Co za maszyna! Jednak nasze Cessny przy tym gigancie to małe robaczki. Może kiedyś&#8230; :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2009/05/18/w-deszczu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polatajmy&#8230;</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2009/05/13/polatajmy/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2009/05/13/polatajmy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 May 2009 09:47:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Latanie]]></category>
		<category><![CDATA[latanie kręgi silvair]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/?p=51</guid>
		<description><![CDATA[Drzewo posadzone, dom zbudowany, w kalendarzu znów pojawia się wolny czas. I tak po półrocznej(!) przerwie wróciłem za stery Cessny 152. Dzień wcześniej przypomniałem sobie podstawy z kursu i parametry samolotu, no i w przepiękne wczesne popołudnie znalazłem się w Sobieniach. Uwaga dla początkujących pilotów planujących dużą przerwę: nie opłaca się. Tak naprawdę według przepisów [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Drzewo posadzone, dom zbudowany, w kalendarzu znów pojawia się wolny czas. I tak po półrocznej(!) przerwie wróciłem za stery Cessny 152. Dzień wcześniej przypomniałem sobie podstawy z kursu i parametry samolotu, no i w przepiękne wczesne popołudnie znalazłem się w Sobieniach.</p>
<p>Uwaga dla początkujących pilotów planujących dużą przerwę: nie opłaca się. Tak naprawdę według przepisów trzeba powtórzyć wszystko, co już się przerobiło. A to przekłada się bezpośrednio na ponoszone koszty. Za to przyjemność z latania dużo większa &#8211; bo niby przepisy mówią, że trzeba znów powtórzyć podstawy, jednak ręce i nogi pamiętają &#8222;jak to się robi&#8221; i lot jest czystą przyjemnością.<br />
<span id="more-51"></span><br />
W ramach przypomnienia wystartowałem, przelecieliśmy znad lotniska nad pobliski Garwolin i tam przez blisko 40 minut można było sobie spokojnie pokręcić na trzech tysiącach stóp. Widok &#8211; niesamowity. Ruch &#8222;małego lotnictwa&#8221; w powietrzu był spory, co chwilę gdzieś w pobliżu przemykało coś malutkiego, do tego dochodził widok na lądujące na Okęciu &#8216;benki&#8217; &#8211; takich obrazków nie było w październiku&#8230;</p>
<p>Wiało mocno, na szczęście w miarę jednostajnie, co pozwoliło na spokojne przećwiczenie lądowania przy silnym bocznym wietrze. Człowiek czuje się nieco nieswojo nie celując w pas, lecz będąc w stosunku do niego odchylony o jakieś 40 stopni pod wiatr, jednak wiatr i moc silnika robią swoje i lądowanie wychodzi perfekcyjnie. No, prawie :)</p>
<p>Po wylądowaniu szybkie pakowanie sprzętu do hangaru &#8211; bo nadeszła burza, która minęła po niecałych dziesięciu minutach. Przerwa na śniadanko i dalej latamy. Tym razem już standardowe loty po kręgu. Czyli: start, cztery zakręty, lądowanie i start (touch &#038; go). Typowy krąg trwa około sześciu minut i niestety trzeba go opanować do perfekcji. Z niepokojem czekam chwili, kiedy wysadzę instruktora i sam będę musiał lądować. Jednak druga osoba w samolocie daje spory komfort psychiczny.</p>
<p>Co z nowości? W Silvairze pojawił się profesjonalny symulator (z tego co wiem, jeszcze nie wdrożony do szkolenia), a w hangarze &#8211; jeden z dwóch latających w Polsce <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/PZL_TS-8_Bies">Biesów</a>. Wygląda przepięknie, a silnik jest technicznym majstersztykiem. Siedzenie na lotnisku podczas burzy ma swoje dobre strony &#8211; jest czas na rozmowę z mechanikami i podpatrzenie ich przy pracy. To, co z książek wkuwa się całymi wieczorami, na żywo wchodzi do głowy w parę minut. I zostaje w niej zdecydowanie dłużej.</p>
<p>Z innych rzeczy &#8211; pora wreszcie usiąść nad mapą i samodzielnie rozrysować okolice lotniska. Główne drogi, większe miejscowości, tory kolejowe, maszty i w ogóle punkty charakterystyczne. Taka wiedza zdecydowanie utrudni zgubienie się&#8230; Ach, no i &#8222;kroki lotniska&#8221;, czyli obejrzenie co gdzie jest na lądowisku, żeby się samolotem nie wpakować w rozryte pole lub nie ściąć czegoś skrzydłem. Ale to już zadanie na kolejną wolną chwilę w lataniu.</p>
<p>Kolejne loty &#8211; pewnie w najbliższy weekend. Plan: kręgi, kręgi, kręgi. I będą ćwiczone do pierwszego samodzielnego. Kręgu. :-)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2009/05/13/polatajmy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z wiatrem</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/27/z-wiatrem/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/27/z-wiatrem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Oct 2008 10:45:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Latanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/27/z-wiatrem/</guid>
		<description><![CDATA[Fotele i pasy &#8211; sprawdzone, zapięte. Zawór paliwa &#8211; odkręcony Radiostacja &#8211; wyłączona Hamulce &#8211; zaciągnięte Bezpieczniki &#8211; sprawdzone Mieszanka &#8211; bogata Ogrzewanie gaźnika &#8211; wyłączone Przepustnica &#8211; 0.5cm do przodu OD ŚMIGŁA! Akumulator &#8211; podłączony Rozrusznik &#8211; start Ciśnienie oleju &#8211; w normie Uff, silnik uruchomiony. Oczywiście, po uprzednim uzyskaniu zgody Sobienie Radia. Teraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>Fotele i pasy &#8211; sprawdzone, zapięte.</li>
<li>Zawór paliwa &#8211; odkręcony
<li>Radiostacja &#8211; wyłączona
<li>Hamulce &#8211; zaciągnięte
<li>Bezpieczniki &#8211; sprawdzone
<li>Mieszanka &#8211; bogata
<li>Ogrzewanie gaźnika &#8211; wyłączone
<li>Przepustnica &#8211; 0.5cm do przodu
<li><b>OD ŚMIGŁA!</b>
<li>Akumulator &#8211; podłączony
<li>Rozrusznik &#8211; start
<li>Ciśnienie oleju &#8211; w normie
</ul>
<p>Uff, silnik uruchomiony. Oczywiście, po uprzednim uzyskaniu zgody Sobienie Radia. <span id="more-48"></span><br />
Teraz prośba o kołowanie, o zajęcie miejsca na pasie, o start. Kolejna checklista (mieszanka &#8211; bogata, alternator &#8211; włączony, stery i lotki działają, przepustnica &#8211; full itd itp) i&#8230; pierwszy lot czas zacząć. Błogosławieni twórcy wszelakiej maści symulatorów lotu, dzięki którym <a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/2008/10/img_0194.JPG">tablica przyrządów</a> nie robi na mnie większego wrażenia. Na zdjęciu tablica od SP-FVY, na którym latałem drugiego dnia, pierwszy lot miałem na maszynie wyposażonej do lotów wg przyrządów i <i>zegarków</i> było ciut więcej &#8211; wyglądało to <a href="http://www.nafcflying.org/images/n46961panel.jpg">mniej więcej tak</a>. </p>
<p>
Pierwsze loty służą do zapoznania delikwenta z <a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/2008/10/img_0192.JPG">samolotem</a>, jego reakcjami na poruszenia sterami, do sprawdzenia czy uczeń nie panikuje za bardzo i do pokazania okolic lotniska, by się nie gubił zbyt często. Jest to też czas na przyzwyczajenie się do dźwięku silnika na &#8222;przelotowych&#8221; obrotach, na zobaczenie w praktyce, że kierowanie sterem kierunku (lewy tam, gdzie w samochodzie jest hamulec, prawy tam gdzie spodziewamy się gazu) nie jest zbyt skomplikowane, i że ruchom wolantu powinny towarzyszyć ruchy pedałów. Tak, tak &#8211; samolotem sterujemy również nogami. A gaz &#8211; pod prawą ręką, to ta czarna dźwignia widoczna na <a href="http://honey.7thguard.net/blog/wp-content/uploads/2008/10/img_0194.JPG">zdjęciu</a>. O czym chyba chyba każdy &#8222;symulowany&#8221; lotnik wie :)</p>
<p>
Po pierwszych lotach, kiedy już nadmiar wrażeń nie powoduje palpitacji serca i wyłączenia fragmentu umysłu odpowiedzialnego za zapamiętywanie, przychodzi czas na loty po kręgu. To podstawowe ćwiczenie, które będę wykonywał jeszcze przez dłuuugie godziny. Polega na wystartowaniu z lotniska, zrobieniu czterech zakrętów o mniej więcej 90 stopni, i wylądowaniu &#8211; wszystko z zachowaniem reguł i pełnej komunikacji radiowej. Start &#8211; banał, trzeba się tylko przyzwyczaić że na pasie startowym kierujemy nóżkami, a nie &#8222;kierownicą&#8221;. O, jeszcze jedna ciekawostka &#8211; pedały są &#8222;dwustopniowe&#8221; &#8211; naciśnięcie górnej części pedału włącza hamulec, dolnej &#8211; przesuwa ster kierunku na tylnym stateczniku. Po starcie kolejne banały &#8211; schować klapy, skręt w prawo na wznoszeniu, kolejny zakręt, wyrównanie lotu, zgłoszenie pozycji &#8222;z wiatrem&#8221; (czyli przelatujemy na trawersie pasa), skręt w prawo, klapy 10 stopni, schodzimy w dół, skręt w prawo, zgłaszamy &#8222;prostą&#8221; i dostajemy pozwolenie na lądowanie, klapy 20, zwalniamy, podgrzewamy gaźnik, o rany &#8211; dlaczego to lotnisko się tak szybko przybliża, dlaczego trzeba celować maską PRZED pasem startowym, a nie w pas, o raju rozbijemy się, dlaczego zmniejszamy obroty silnika, ratuuunkuuu, ufff. Wylądowaliśmy. To może ja wrócę do gry w bierki? Ale nie, startujemy i zabawa się powtarza. I tak do nabrania wprawy&#8230;</p>
<p>
Latamy na Cessnach 150 i 152. Największa różnica, w każdym razie na początku, polega na obsłudze klap. W Cessnie 152 jest to banalne &#8211; przesuwamy suwak na np &#8222;20 stopni&#8221; i zapominamy o nich. W 150&#8242;tce na miejsce suwaka jest taka śmieszna manetka opisana góra-środek-dół. Cztery sekundy w dół &#8211; i mamy 10 stopni. Kolejne cztery &#8211; dwadzieścia. Cztery w górę &#8211; znów dziesięć. Zagapiliśmy się &#8211; otwierają się do oporu. Niby po lewej stronie kabiny mamy drucik pokazujący aktualne wychylenie, ale przy lądowaniu nie ma (jeszcze?) czasu na spoglądanie na niego &#8211; liczymy sekundy w duchu i lewą ręką walczymy, by maski nie podniosło do góry &#8211; bo przelecimy nad lotniskiem, zamiast w nie trafić. Pardon &#8211; wylądować.</p>
<p>
Inna ciekawostka &#8211; w &#8222;małych&#8221; Cessnach jest mniej miejsca niż w maluchu. Z trudem mieszczę się w samolocie razem z instruktorem &#8211; a kto mnie zna osobiście wie, że do najszerszych na świecie nie należę. Jak sobie radzą koledzy mający 180 wzrostu i tyleż szerokości?</p>
<p>
Gdy już opanuję obsługę samolotu jedną ręką, zrobię trochę zdjęć z powietrza. Na razie na nie nie liczcie :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/27/z-wiatrem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Teorii ciąg dalszy</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/20/teorii-ciag-dalszy/</link>
		<comments>http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/20/teorii-ciag-dalszy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Oct 2008 13:24:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>honey</dc:creator>
				<category><![CDATA[Latanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/20/teorii-ciag-dalszy/</guid>
		<description><![CDATA[Książka silnika. Książka śmigła. Książka płatowca. Świadectwo rejestracji. Świadectwo zdatności do lotu. Poświadczenie zdatności. Instrukcja użytkowania w locie. Pozwolenie radiowe. Licencja pilota. Potwierdzenie OC. Dokumenty dotyczące sprzętu dodatkowego zainstalowanego w kabinie. Uff, jak dobrze, że to tylko Cessna. Piloci samolotów rejsowych mają pewnie z dwie walizki papierów do noszenia&#8230; Teraz wiem, że samolotu nie trzyma [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Książka silnika. Książka śmigła. Książka płatowca. Świadectwo rejestracji. Świadectwo zdatności do lotu. Poświadczenie zdatności. Instrukcja użytkowania w locie. Pozwolenie radiowe. Licencja pilota. Potwierdzenie OC. Dokumenty dotyczące sprzętu dodatkowego zainstalowanego w kabinie. Uff, jak dobrze, że to tylko Cessna. Piloci samolotów rejsowych mają pewnie z dwie walizki papierów do noszenia&#8230; Teraz wiem, że samolotu nie trzyma w powietrzu <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Siła_nośna">siła nośna</a>, <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Równanie_Bernoulliego">Równanie Bernoulliego</a> ani nawet <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ciąg_silnika_lotniczego">ciąg silnika</a>. Tym, co pozwala nam latać, jest wypełniona i aktualna dokumentacja. Brrrr&#8230;<br />
<span id="more-46"></span><br />
Czego jeszcze można się dowiedzieć podczas kursu teoretycznego do licencji pilota? Rzeczą chyba najbardziej &#8211; w każdym razie w wyobrażeniach &#8222;przedkursowych&#8221; &#8211; przydającą się podczas lotu są podstawy nawigacji. A konkretnie &#8211; umiejętność czytania map lotniczych, umiejętność wyliczenia teoretycznej drogi i naniesienia na nią poprawek wynikających &#8211; a to z wiatru, a to z błędów busoli zamontowanej w samolocie, a to będących następstwem anomalii magnetycznych w różnych regionach kraju. Wydawałoby się, że lata się prosto &#8211; sprawdzasz na mapie kierunek &#8222;na przełaj&#8221; i lecisz prosto jak busola nakazuje. Tymczasem &#8211; nie dość, że w praktyce droga na przełaj nie istnieje, bo zawsze gdzieś po drodze może być strefa wyłączona z lotów, to jeszcze busola samolotu pokazuje zafałszowane wskazania, żyrobusola się samodzielnie rozregulowuje, a wiatr niepostrzeżenie znosi z kursu. I w praktyce chcąc lecieć prosto na północ możemy musieć skierować nos samolotu o 20 stopni na wschód. I lecieć jak Egipcjanie na malunkach &#8211; trochę prosto, trochę bokiem&#8230;</p>
<p>Kiedy już się zgubimy, można próbować sobie pomoc radiolatarniami i wyrysować na mapie naszą prawdopodobną lokalizację dzięki odbiornikom <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/VOR">VOR</a> zamontowanych w samolocie. Albo skręcić w stronę najbliższej, z naszych wyliczeń, rzeki czy podobnego obiektu i spróbować się znaleźć. Wreszcie &#8211; to nie wstyd &#8211; poprosić przez radio o pomoc. Bo lepiej skorzystać z cudzej pomocy niż lądować na pobliskiej łące bez paliwa w baku&#8230;</p>
<p>Nadspodziewanie ciekawe okazały się zajęcia pt &#8222;Człowiek &#8211; możliwości i ograniczenia&#8221; &#8211; czyli, przekładając na nasze, o zdrowotnych konsekwencjach latania. Czy wiedzieliście, że choroba wysokościowa zaczyna się właściwie 1500m nad poziomem morza? Albo że choroba dekompresyjna, kojarząca mi się do tej pory wyłącznie z nurkowaniem, może dotknąć również pilota gwałtownie zmieniającego wysokość? Ciekawa była też tabelka pokazująca, że przy rozhermetyzowaniu kabiny na dużej wysokości bardziej opłaca się wstrzymać oddech, niż oddychać rozrzedzonym powietrzem &#8211; bo organizm i tak nie będzie w stanie pobrać tlenu w wystarczającej ilości i próbując oddychać, stracimy tylko ten pobrany wcześniej&#8230; To, co szczególnie istotne: 24h przed lotem żadnego alkoholu, żadnych leków antyalergicznych.</p>
<p>Co dalej? Budowa silników, płatowca, przyrządy w kabinie &#8211; budowa i działanie (czy wiecie, że ani wysokościomierz, ani szybkościomierz nie pokazują tak naprawdę &#8222;bezwzlędnie&#8221; prawidłowych wartości?), meteorologia&#8230;  Starczy! Pora wyruszyć na łąkę i wzbić się w powietrze. Relacja z pierwszej podróży &#8211; wkrótce.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://honey.7thguard.net/blog/2008/10/20/teorii-ciag-dalszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
