<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.0.9" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
<channel>
	<title>Comments on: Zalew słów</title>
	<link>http://honey.7thguard.net/blog/2007/03/08/zalew-slow/</link>
	<description>just imagine...</description>
	<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 20:23:14 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.0.9</generator>

	<item>
		<title>by: honey</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2007/03/08/zalew-slow/#comment-159</link>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2007 13:00:15 +0000</pubDate>
		<guid>http://honey.7thguard.net/blog/2007/03/08/zalew-slow/#comment-159</guid>
					<description>Ostatnio miałem okazję wyłączyć się na jakieś 8 dni - wyjechałem na sąsiedni kontynent, nie miałem włączonego roamingu (przypadkiem zresztą)... Po powrocie dowiedziałem się, że zdymisjonowano dwóch ministrów, jednego dyrektora, ktoś kogoś po raz kolejny obrzucił błotem. Czy dużo straciłem nie czytając tych informacji na bieżąco? Raczej nie. Przeglądałem później prasę z całego tygodnia i nie znalazłem nic, co by rzeczywiście miało jakąś wartość "ponadczasową" (czytaj: było "ważne" dłużej niż kilka dni). I o to mi chodzi - produkuje się olbrzymią ilość artykułów, które po tygodniu można wyrzucić do kosza - są opisem mało istotnej części naszej rzeczywistości.

A hobby? Może niepotrzebnie użyłem tego wyrazu. Szukałem czegoś określającego sens życia - jaki jest sens życia polegającego nie na korzystaniu z niego, nie na robieniu ciekawych rzeczy, nie na kontaktach z ludźmi lub chociaż robieniu czegoś pożytecznego, lecz skupiającego się na wrzucaniu kolejnych pieniędzy na konto na 'wieczne nieskorzystanie'? Przypomina mi to trochę Wujka Sknerusa z kreskówki Disney-a.

To moja prywatna opinia, ale się z nią zgadzam :)

ł.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio miałem okazję wyłączyć się na jakieś 8 dni - wyjechałem na sąsiedni kontynent, nie miałem włączonego roamingu (przypadkiem zresztą)&#8230; Po powrocie dowiedziałem się, że zdymisjonowano dwóch ministrów, jednego dyrektora, ktoś kogoś po raz kolejny obrzucił błotem. Czy dużo straciłem nie czytając tych informacji na bieżąco? Raczej nie. Przeglądałem później prasę z całego tygodnia i nie znalazłem nic, co by rzeczywiście miało jakąś wartość &#8220;ponadczasową&#8221; (czytaj: było &#8220;ważne&#8221; dłużej niż kilka dni). I o to mi chodzi - produkuje się olbrzymią ilość artykułów, które po tygodniu można wyrzucić do kosza - są opisem mało istotnej części naszej rzeczywistości.</p>
<p>A hobby? Może niepotrzebnie użyłem tego wyrazu. Szukałem czegoś określającego sens życia - jaki jest sens życia polegającego nie na korzystaniu z niego, nie na robieniu ciekawych rzeczy, nie na kontaktach z ludźmi lub chociaż robieniu czegoś pożytecznego, lecz skupiającego się na wrzucaniu kolejnych pieniędzy na konto na &#8216;wieczne nieskorzystanie&#8217;? Przypomina mi to trochę Wujka Sknerusa z kreskówki Disney-a.</p>
<p>To moja prywatna opinia, ale się z nią zgadzam :)</p>
<p>ł.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Jajcuś</title>
		<link>http://honey.7thguard.net/blog/2007/03/08/zalew-slow/#comment-158</link>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2007 07:55:54 +0000</pubDate>
		<guid>http://honey.7thguard.net/blog/2007/03/08/zalew-slow/#comment-158</guid>
					<description>Rozmowy, internet, radio, wszystko wydaje ci się puste, bo nie ma tam nic nowego... wszystko już przeczytałeś. Odciąłbyś się na tydzień od innych źródeł informacji i zdziwiłbyś się ile się możesz z tego radia, czy rozmów dowiedzieć. Mniej szczegółów, ale faktów całkiem sporo, w skrócie.
Nie każdy ma ochotę chłonąć masę informacji u źródeł. Większości ludzi te informacje są zbędne, a często po prostu przeszkadzają w skupieniu na tym, co najważniejsze. Dlatego większość ludzi żyje w swoim małym świecie i zadowala się skrawkami informacji napływającymi z zewnątrz (rozmowy, radio). Dla Ciebie to może mało, ale to nie znaczy, że oni są puści. Są inni...
Odkąd śledzę news.google.com i parę blogów, to serwisy informacyjne w telewizji dla mnie wydają się zawierać jedynie informacje zupełnie nieinteresujące (tych w Internecie nie przeglądam), mało istotne, albo przedawnione ("przecież o tym czytałem w zeszłym tygodniu"). Ale to nie telewizja się pogorszyła, tylko ja mam aktualniejsze źródło informacji.

A co do ostatniego akapitu: a czemu zdobywanie i posiadanie nie miało by być rodzajem hobby? Mnie by nie bawiło, ale nie bawi mnie też piłka nożna, czy zbieranie znaczków. No i szczęśliwy nie będzie też ten, kto uprawia swoje hobby, nawet bardzo szlachetne, tylko dlatego, że popularne i szlachetne.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Rozmowy, internet, radio, wszystko wydaje ci się puste, bo nie ma tam nic nowego&#8230; wszystko już przeczytałeś. Odciąłbyś się na tydzień od innych źródeł informacji i zdziwiłbyś się ile się możesz z tego radia, czy rozmów dowiedzieć. Mniej szczegółów, ale faktów całkiem sporo, w skrócie.<br />
Nie każdy ma ochotę chłonąć masę informacji u źródeł. Większości ludzi te informacje są zbędne, a często po prostu przeszkadzają w skupieniu na tym, co najważniejsze. Dlatego większość ludzi żyje w swoim małym świecie i zadowala się skrawkami informacji napływającymi z zewnątrz (rozmowy, radio). Dla Ciebie to może mało, ale to nie znaczy, że oni są puści. Są inni&#8230;<br />
Odkąd śledzę news.google.com i parę blogów, to serwisy informacyjne w telewizji dla mnie wydają się zawierać jedynie informacje zupełnie nieinteresujące (tych w Internecie nie przeglądam), mało istotne, albo przedawnione (&#8221;przecież o tym czytałem w zeszłym tygodniu&#8221;). Ale to nie telewizja się pogorszyła, tylko ja mam aktualniejsze źródło informacji.</p>
<p>A co do ostatniego akapitu: a czemu zdobywanie i posiadanie nie miało by być rodzajem hobby? Mnie by nie bawiło, ale nie bawi mnie też piłka nożna, czy zbieranie znaczków. No i szczęśliwy nie będzie też ten, kto uprawia swoje hobby, nawet bardzo szlachetne, tylko dlatego, że popularne i szlachetne.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
</channel>
</rss>
